Zaloguj



Aktualności

Inauguracja Roku Kulturalnego 2017/2018

Wpisany przez Andrzej Hamiga    niedziela, 01 października 2017 10:25

Wartaki dzisiaj zainaugurowały Nowy Rok Kulturalny.
Prezentacją instrumentarium i instrumentalistów rozpoczęliśmy dzisiejsze spotkanie.

Na scenie zagrała sekcja dęciaków: saksofon Dominika Opas, puzon Maksymilian Hamiga, trąbka Patryk Miłoś, na klawiszach Filip Parysek, perkusyjne Janek Dziedziczak

oraz Jakub Bogacki, gitara basowa: Krystian Pietrzak.
Wiele emocji towarzyszyło nam podczas gry w palanta oraz przy toczeniu koła.

Mistrzami w tej dziedzinie zostali: najmłodsza grupa: Gabrysia Kraśna, Igor Bartosik i Ania Adamczyk.

W grupie średniej: Łukasz Peciak, Janek Pluchrat i Emilka Kraśna.
10 pokolenie: Maksymilian Hamiga, Stach Dziedziczak, Filip Parysek.
Po sportowych zmaganiach raczyliśmy się przy ognisku kiełbaską i pieczonymi ziemniaczkami.

 

Piknik Inaugurujący Rok Kulturalny

Wpisany przez Andrzej Hamiga   

Zapraszamy w tę sobotę - 30 września - na piknik inaugurujący rok kulturalny - mamy nadzieję, że teraz pogoda będzie nam sprzyjać i wszystko się uda !

Godz. 16:00 !  Serdecznie Zapraszamy !

 

Nasze małe wędrowanie, Wartakowska wyprawa w Bieszczady.

Wpisany przez Andrzej Hamiga   

Manufaktura Piosenki Harcerskiej Wartaki w trakcie swoich letnich tras koncertowych zdobyła Bieszczady. Nie tylko piosenką Wartaki podbiły serce Bieszczad, ale w dosłownym tego słowa znaczeniu. 9 pokolenie Zespołu zdobyło najważniejsze szlaki i szczyty tej części polskich gór.

Chociaż Wartaki posiadają w swoim repertuarze wiele piosenek o Bieszczadach, wędrówkach górskich i pięknie naszych gór, to w Bieszczady wyjechały po raz pierwszy. Inicjatywa „jedziemy w Bieszczady" zrodziła się kilka lat temu podczas wieczornych spotkań z piosenką na lubiatowskim obozie. Wiele starań trzeba było podjąć, aby móc zrealizować zamierzenie. Przygotowania trwały aż dwa lata. Wreszcie 17 sierpnia. Wartaki postawiły swoją gitarę na bieszczadzkiej ziemi.

W trakcie naszego bieszczadowania gościła nas Zagroda Chryszczata. Miejsce z prawdziwym bieszczadzkim klimatem. Znajduje się na początku niewielkiej wsi Smolnik w gminie Komańcza. Pomiędzy doliną Łupkowa, a szczytem Magurycznego, w dolinie rzeki Osławy, w bezpośrednim sąsiedztwie górskiego potoku Smolniczek. Niesamowitą atrakcją dla nas było zakwaterowanie w pomieszczeniach po byłych celach więziennych. Kabaryny, jak nazywały się te cele, to miejsca surowe, specjalnie przeznaczone dla odizolowania więźniów w celach dyscyplinarnych.

Wartaki, które śpiewają bez względu na czas, miejsce czy okoliczności, miały kilka specjalnych okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. Piosenki rozbrzmiały już pierwszego wieczora, a Bieszczady niosły dźwięki po łagodnościach nachyleń swoich stoków, kolorem zachodzącego słońca. Już wyprawa na rozpoznanie terenu, było kolejną okazją do śpiewania. Należy tu wspomnieć o śpiewaniu piosenek pod miejscowym sklepem z lokalnym Zakapiorem. O jazz Ban Beri!...

Kolejny koncert Wartaków zorganizowany został przez w Zagrodzie Chryszczatej. Publiczność wyposażona w specjalnie przygotowane śpiewniczki włączyła się w śpiew. Wśród niej znaleźli się szczególni goście. Dowiedziawszy się o pobycie i koncercie Wartaków w Bieszczadach przyjechali z rodzinami i znajomymi. Pozdrawiamy Fiacika i jego drużynę.

Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy od najbliższej okolicy. Zawitaliśmy w progi Schroniska nad Smolnikiem. Nie wiedzie tędy żaden znakowany szlak turystyczny, rzadko zaglądają przewodnicy, ogólnie trafić niełatwo. Ze Smolnika drogę wskazują dwa drogowskazy, od których wystarczy krótki, ale intensywny spacer pod górę aż na grzbiet, gdzie widać już piękno Bieszczad. Kolejnym punktem naszego planu było najwyżej w Bieszczadach położone schronisko na Połoninie Wetlińskiej (1232 m n.p.m.), zwane popularnie Chatką Puchatka. Wybraliśmy najdłuższą, ale za to najbardziej ciekawą widokowo trasę. Szlak ze wsi Smerek przez szczyt o tej samej nazwie i Przełęcz Orłowicza. Nie było łatwo. Bezlitosny upał dokuczał nam w wędrówce, ale trasa ta jest warta wysiłku. Przepiękne panoramy, jakie można podziwiać wędrując nią, zapierają dech w piersiach!

Kolejną okazją do zmagań na szlaku była wędrówka z Duszatyna do rezerwatu przyrody "Zwiezło". Najpierw wszyscy dotarliśmy do Jeziorek Duszatyńskich, a później dalej na szczyt Chryszczata i Przełęcz Żebrak. Po drodze spotkała nas ulewa, ale taka jest natura gór. Trzeba było jeszcze zejść malowniczą drogą do wsi Mików. Urok bieszczadzkich pejzaży wziął górę nad strugami deszczu.

W wędrówce na Tarnicę z Wołosatego doświadczyliśmy kaprysów bieszczadzkiego klimatu. Nie było wcale ani ciepło, ani miło, ani szczególnie przyjemnie. Wiało i lało, temperatura na Siodle pod Tarnicą spadła do kilku stopni, ale to nie przeszkodziło nam w zdobyciu najwyższego szczytu Bieszczadów Zachodnich, - Tarnicy, wznoszącej się na wysokość 1346 m n.p.m.

Bieszczadzkimi Drezynami Rowerowymi wyruszaliśmy najpiękniejszą trasą kolejową w Polsce, która liczy ponad 140 lat! Jej uroki podziwialiśmy przemierzając drezynami rowerowymi, napędzanymi - tak jak w rowerze - siłą własnych mięśni nóg. Pełną radości podróż rozpoczęliśmy ze stacji kolejowej w Uhercach Mineralnych, a zakończyliśmy w Olszanicy.

Nie omieszkaliśmy zatrzymać się w Solinie i przespacerować się zaporą. Następną atrakcją była jedną z najsłynniejszych kolejek wąskotorowych w Polsce. Obraliśmy kurs legendarną „Bieszczadzką Kolejką Leśną”, górskimi dolinami z Majdanu koło Cisnej na wschód aż do Przysłupu.

Ze smutkiem żegnaliśmy Bieszczady, przepełnieni górskim powietrzem, widokami, klimatem otwartością serc mieszkańców Bieszczad.

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Sandomierzu, gdzie przeszliśmy Podziemną Trasą Turystyczną. Korytarze o długości 450 metrów prowadzą pod kamienicami ul. Opatowskiej, Rynku i pod Ratuszem. Odnotowaliśmy tam wiele wspólnego z naszym miastem. Głównie łącznikiem Sandomierza i Koła jest sam jego założyciel król Kazimierz Wielki. Na jego cześć na głębokości 12 metrów wykonaliśmy piosenkę „Był sobie Kazio Wielki”. Ogromnym zaskoczeniem był symbol graficzny na pieczęci królewskiej, odwzorowanej w podziemiach, który Wartaki umieściły, zupełnie nieświadome jego królewskiego pochodzenia, w grafice przygotowywanej płyty repertuaru 9. Pokolenia Zespołu. Kolejną ciekawostką łączącą Sandomierz i Koło to znany rycerz Zawisza Czarny - symbol rycerskości, waleczności i zaufania pochodzący spod Sandomierza. Jego syn Jan z Garbowa jest pochowany w kolskiej Farze.

Wartakowska wyprawa w Bieszczady okazała się nie tylko artystyczną formą wypoczynku, ale również skarbnicą wiedzy i źródłem inspiracji dla młodych talentów. 40 uczestników podczas 7 dni pobytu pokonało 51,5 km na pieszych szlakach, 2250 metrów wzniesień, wypiło 480 gorących herbat z cytryną oraz pozostawiło 6240 uśmiechów i nie tylko …

Wakacje dobiegają końca, ale Wartaki już planują inaugurację roku kulturalnego. Zapraszamy, przyjdź i odkrywaj z nami następne szlaki.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 16

Pozwalamy sobie
prosić Państwa
o przekazanie
1% swojego podatku
na rzecz MPH Wartaki
KRS 0000266321
ZHP Chorągiew Wielkopolska
Hufiec Koło - Wartaki

Szanowni Państwo,
Wartaki, Rodzice,
Przyjaciele,
Członkowie stowarzyszenia!

Informujemy,
że w ostatnim czasie
zmianie uległo
konto bankowe
Stowarzyszenia
MPH Wartaki.

Aktualny numer konta:
Raiffeisen Bank
Polska S.A.
03 1750 0012 0000
0000 2712 8815

Licznik odwiedzin

Dziś50
Wczoraj60
Wszystkie116959
Tu jesteś: Strona główna